Zasiedzenie służebności przesyłu jest tematem budzącym wiele emocji wśród właścicieli nieruchomości. Przedsiębiorstwa przesyłowe, takie jak firmy energetyczne czy wodociągowe, często korzystają z cudzych gruntów, aby utrzymywać i eksploatować swoją infrastrukturę (linie energetyczne, gazociągi, rurociągi). Jeśli nie posiadają do tego odpowiedniego tytułu prawnego (np. umowy o ustanowieniu służebności), a korzystają z nieruchomości przez odpowiednio długi czas, mogą próbować zasiedzieć służebność przesyłu.
Służebność przesyłu to ograniczone prawo rzeczowe, które obciąża nieruchomość na rzecz przedsiębiorcy przesyłowego. Pozwala mu korzystać z nieruchomości w określonym zakresie, np. w celu instalacji, konserwacji czy naprawy urządzeń przesyłowych. Zasiedzenie jest sposobem nabycia tego prawa przez przedsiębiorcę, który korzysta z cudzej nieruchomości w granicach służebności przez określony czas (20 lat w dobrej wierze, 30 lat w złej wierze), nie posiadając do tego tytułu prawnego. Istotą zasiedzenia jest właśnie posiadanie bez odpowiedniego tytułu prawnego. Obejmując nieruchomość w posiadanie w zakresie służebności przesyłu, przedsiębiorca ogranicza władztwo właściciela.
Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że objęcie w posiadanie służebności przesyłu następuje najczęściej w chwili wejścia na cudzy grunt w celu budowy trwałego i widocznego urządzenia przesyłowego. Ograniczenia dla właściciela nieruchomości pojawiają się już wtedy, gdy przedsiębiorca zajmuje część nieruchomości i rozpoczyna prace.
Ważny wyrok Sądu Najwyższego (sprawa o sygn. I CSK 2395/24)
Niedawne postanowienie Sądu Najwyższego z 6 marca 2025 r. (sygn. akt I CSK 2395/24) dotyczyło właśnie kwestii zasiedzenia służebności przesyłu. Sprawa rozpoczęła się od wniosku przedsiębiorstwa (T. S.A.) o stwierdzenie zasiedzenia służebności na działce należącej do prywatnych właścicieli (P.D. i B.D.). Sądy niższych instancji – Sąd Rejonowy w Nowym Sączu i Sąd Okręgowy w Nowym Sączu – oddaliły wniosek o zasiedzenie. Spółka starająca się o zasiedzenie służebności wniosła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.
W skardze kasacyjnej spółka podniosła istotne zagadnienie prawne: czy zezwolenie uzyskane od właściciela gruntu ad hoc (czyli doraźnie, w określonym celu) na wejście na grunt w celu usunięcia awarii, nawet jeśli wiązało się z zapłatą pewnej kwoty, przerywa bieg zasiedzenia służebności przesyłu? Spółka argumentowała, że takie jednorazowe działania dotyczą innego zakresu korzystania z działki niż służebność, która zakłada stały dostęp do sieci, jej konserwację i remonty.
Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. Choć Sąd nie przeprowadził pełnego merytorycznego rozpoznania sprawy, w uzasadnieniu swojego postanowienia odniósł się do podstawowych zasad zasiedzenia służebności przesyłu i wskazał, dlaczego przedstawione przez skarżącego zagadnienie prawne nie zostało uznane za na tyle istotne, aby uzasadnić przyjęcie skargi. Sąd Najwyższy przypomniał, że przesłanką zasiedzenia służebności przesyłu jest posiadanie cudzej nieruchomości w zakresie tego ograniczonego prawa rzeczowego, a nie posiadanie czy własność samego urządzenia przesyłowego. Również sam przepływ energii nie ma bezpośredniego wpływu na objęcie nieruchomości w posiadanie w zakresie służebności.
Najważniejszym wnioskiem płynącym z uzasadnienia Sądu Najwyższego w kontekście tego przypadku jest podkreślenie, że istotą zasiedzenia jest posiadanie bez odpowiedniego tytułu prawnego. Skoro właściciele nieruchomości udostępnili przedsiębiorstwu przesyłowemu dostęp do sieci (transformatora) w celu naprawy i otrzymali za to wynagrodzenie, to w tym konkretnym przypadku nie można mówić o posiadaniu bez tytułu prawnego. Oznacza to, że firma przesyłowa nie spełniała warunku posiadania bez tytułu prawnego w momencie, gdy wchodziła na grunt za zgodą i za zapłatą.
Płacenie przez firmę przesyłową właścicielowi gruntu za dostęp w celu naprawy czy konserwacji wskazuje, że firma nie korzysta z gruntu „za darmo” i bez zgody właściciela, co jest sprzeczne z ideą posiadania samoistnego prowadzącego do zasiedzenia. Sąd Najwyższy zauważył również, że wniosek właściciela nieruchomości o ustanowienie służebności przesyłu za wynagrodzeniem przerywa bieg terminu zasiedzenia tej służebności. Jest to działanie właściciela zmierzające do dochodzenia swoich praw. Choć w tym przypadku chodziło o wniosek o zasiedzenie złożony przez firmę, a nie przez właściciela o ustanowienie służebności, czynności właścicieli w postaci udzielenia zgody na wejście i przyjęcia wynagrodzenia również wyraźnie wskazują na to, że nie pozwalają oni na nieodpłatne korzystanie z ich nieruchomości bez tytułu prawnego, co jest kluczowe dla oceny, czy zasiedzenie w ogóle następuje.
Wyrok Sądu Najwyższego I CSK 2395/24, choć dotyczył odmowy przyjęcia skargi, potwierdza dotychczasową linię orzeczniczą, która jest korzystna dla właścicieli gruntów. Wskazuje, że aktywność właściciela nieruchomości, polegająca na kontrolowaniu dostępu do gruntu i domaganiu się wynagrodzenia za korzystanie z niego przez przedsiębiorstwo przesyłowe, stanowi wyraźny sygnał, że właściciel nie godzi się na nieodpłatne i nieograniczone posiadanie służebności przez firmę.
Należy pamiętać, że każda sytuacja jest inna i wymaga indywidualnej analizy prawnej. Jeśli masz wątpliwości dotyczące urządzeń przesyłowych na Twojej działce i ryzyka zasiedzenia służebności, zapraszamy do kontaktu z kancelarią.

„Przyczynianie się do rozwoju daje mi poczucie, że jestem użyteczny dla planety”.
— Anna Wong, Woluntariusz
